Często słyszymy, że „stres niszczy zdrowie”, i choć to zdanie jest skrótem myślowym, za nim stoi coraz więcej badań. Mechanizmy łączące umysł i ciało są skomplikowane, ale dzisiaj potrafimy już lepiej opisać, jak długotrwały stres i nierozwiązane emocje wpływają na system odpornościowy i w konsekwencji mogą współgrać z rozwojem lub zaostrzeniem chorób autoimmunologicznych. Ważne: nie mówimy tu o prostym „winieniu emocji” za chorobę. Mówimy o współdziałaniu czynników: genetyki, środowiska, stylu życia i stresu psychicznego.
Jak stres „wchodzi pod skórę”?
Kiedy jesteśmy w stanie stresu, uruchamia się oś podwzgórze, przysadka – nadnercza (HPA). To powoduje wyrzut hormonów stresu (np. kortyzolu), zmianę pracy układu odpornościowego i wzrost stanów zapalnych w organizmie. Długotrwałe zaburzenia tej osi, czyli przewlekły stres, mogą zaburzać równowagę immunologiczną i sprzyjać mechanizmom, które leżą u podstaw autoagresji organizmu. To wnioski z przeglądów naukowych łączących stres i działanie układu odpornościowego.
Które emocje pojawiają się najczęściej „przed” problemami z odpornością?
Badania i przeglądy literatury wskazują, że niektóre wzorce emocjonalne i psychologiczne występują częściej u osób z chorobami autoimmunologicznymi, pamiętajmy, że to współtowarzyszące czynniki, nie proste przyczyny. Oto te, które pojawiają się najczęściej w badaniach i relacjach pacjentek:
-
Przewlekły stres i przeciążenie. U osób narażonych na chroniczny stres obserwuje się wzrost prozapalnych cytokin i zaburzenia równowagi immunologicznej. Długotrwały „tryb przetrwania” wyczerpuje mechanizmy regulacyjne organizmu.
-
Tłumiona złość. Mechanizmy tłumienia złości i innych „trudnych” emocji wiążą się z gorszymi wskaźnikami zdrowia psychicznego i fizycznego; tłumienie emocji może powodować przewlekłe napięcie i zaburzenia procesów stresowych.
-
Długotrwały smutek, żal i niewyrażona żałoba. Przewlekły smutek koreluje z podwyższonymi markerami zapalnymi i zmianami w układzie neuroendokrynnym.
-
Wstyd i chroniczne poczucie winy. Emocje te wpływają na zachowania zdrowotne i biochemię stresu, a przez to mogą pośrednio obciążać odporność. Badania łączą negatywne emocje z wyższymi wskaźnikami stanu zapalnego (np. CRP).
W praktyce klinicznej wiele osób z autoimmunologią zgłasza, że przed pierwszymi objawami przeżyły duże napięcie emocjonalne lub życiowe kryzysy. To obserwacje kliniczne i badania pacjentów, które pokazują złożony związek stres–układ odpornościowy.
Czy to oznacza, że „wystarczy się uspokoić”?
Absolutnie nie. Choroby autoimmunologiczne mają wiele przyczyn i często wymagają opieki medycznej, farmakologii i współpracy specjalistów. Nie ma prostego przepisu „przestań się stresować i będzie dobrze”. Natomiast troska o regulację układu nerwowego i emocjonalne wsparcie może zmniejszać obciążenie organizmu, ograniczać nadmierne zapalenie i poprawiać samopoczucie, co realnie wpływa na jakość życia i często na przebieg choroby. Badania pokazują, że interwencje mind–body (medytacja, joga, techniki oddechowe, programy redukcji stresu) mogą obniżać markery zapalne i poprawiać odporność.
Konkretne powiązania emocja → reakcja ciała (przykłady)
Poniżej opisuję przykładowe, uproszczone związki, po to, by pomóc Ci rozpoznać sygnały. To nie diagnoza, a mapa do uważniejszego obserwowania siebie:
-
Przewlekły stres → wzrost stanów zapalnych → nasilenie objawów autoimmunologicznych.
Mechanizm: HPA-dysregulacja, wzrost prozapalnych cytokin. -
Tłumiona złość → chroniczne napięcie mięśniowe (szczególnie szyja, barki), podwyższone ciśnienie i reakcje zapalne.
Mechanizm: mechanizmy stresu i napięcia mięśniowego wpływające na system nerwowy i naczyniowy. -
Długotrwały smutek/żal → podwyższone wskaźniki zapalenia, osłabiona odporność.
Mechanizm: zmiany w neuroendokrynnych regulatorach stresu i odpowiedzi immunologicznej. -
Wstyd / niskie poczucie wartości → unikanie dbania o siebie, gorsze zachowania zdrowotne → długofalowe obciążenie układu odpornościowego.
Mechanizm: zachowania i psychobiologiczne konsekwencje chronicznego stresu.
Co mówi praktyka Ani i Agnieszki?
W naszej pracy widzimy, że zmiana zaczyna się od drobnych kroków: rozpoznania wzorca, nadania mu nazwy i wprowadzenia prostych narzędzi samopomocy. Hipnoterapia i praca z energią pomagają dotrzeć do podświadomych wzorców reakcji; Gestalt i praca z ciałem umożliwiają odczucie i przetworzenie emocji; joga kundalini daje praktyczne techniki oddechowe i energetyczne. To wszystko nie zastąpi opieki medycznej, ale często poprawia komfort życia i pomaga lepiej współpracować z leczeniem.
Co można zrobić tu i teraz?
Jeżeli odczuwasz przewlekłe napięcie, warto działać wielowymiarowo – ciało, umysł i codzienność. Oto praktyczne kroki, które mają naukowe podstawy i można je łatwo wprowadzić:
1. Regulacja układu nerwowego: techniki oddechowe, krótkie sesje uważności, progresywna relaksacja. Badania pokazują, że redukcja stresu obniża markery zapalne.
2. Ruch i łagodna praktyka ciała: joga, spacer na świeżym powietrzu, ćwiczenia uważności w ruchu – korzystne dla immunologii i nastroju.
3. Praca z emocjami: terapia (Gestalt, psychoterapia, praca z ciałem), hipnoterapia czy sesje terapeutyczne mogą pomóc nazwać i rozpuścić długotrwałe wzorce.
4. Wsparcie społeczne: kontakty z bliskimi, grupy wsparcia, kręgi kobiet – pomagają regulować układ nerwowy i obniżać stres.
5. Dbałość o sen i odżywianie: brak snu i niezdrowa dieta potęgują stan zapalny; proste zmiany tu dają realne korzyści
Kilka słów na zakończenie – trochę odwagi i troski
Jeżeli zmagasz się z chorobą autoimmunologiczną lub przewlekłym osłabieniem, nie musisz iść tą drogą sama. Emocje nie są wyrokiem, a sygnałem. Praca z nimi to jeden z elementów większej układanki. Możesz zacząć od jednego małego kroku: pięciu minut uważnego oddechu dziennie, krótkiego spaceru, lub rozmowy z przyjaciółką. Jeśli chcesz, zapraszamy do kontaktu na konsultację, podczas której dobierzemy narzędzia skrojone pod Ciebie.
Uściski
Ania i Agnieszka
